Hej wszystkim!
Bardzo popularne stały się ostatnio książki skierowane głównie do nastolatek - posiadające słabą fabułę i przytłaczającą ilość romansu bez względu na kategorię, do której należą. Sięgając po powieść autorstwa Rae Carson obawiałam się, że trafię na jedną z nich. O dziwo, grubo się myliłam.
Jako pierwszy post postanowiłam opublikować recenzję, którą napisałam dawno temu, ale nie przyjęła się zbytnio na innym blogu, gdyż posiadał po prostu inną tematykę. :)
Bardzo popularne stały się ostatnio książki skierowane głównie do nastolatek - posiadające słabą fabułę i przytłaczającą ilość romansu bez względu na kategorię, do której należą. Sięgając po powieść autorstwa Rae Carson obawiałam się, że trafię na jedną z nich. O dziwo, grubo się myliłam.
Raz na cztery pokolenia jedna osoba zostaje wybrańcem. Otrzymuje Boski Kamień, oraz zobowiązuje się do wykonania wielkiego zadania. Gdzie jest haczyk? Nikt nie wie na czym ma ono polegać. Osoba wyznaczona przez Boga sama musi odkryć swoje przeznaczenie i udowodnić, że jest godna boskiego daru. Eliza zostaje wybrana. Nie ma zielonego pojęcia dlaczego akurat ona dostąpiła tego zaszczytu. Jest całkowitym przeciwieństwem swojej siostry. Nigdy nie dokonała niczego godnego uwagi i nie wyobraża sobie, by w ogóle mogła. Czy to możliwe, by zaszła jakaś okropna pomyłka i to nie jej przeznaczony był Boski Kamień? Umysł Elisy wypełniają wątpliwości, a na dodatek zostaje wysłana do zupełnie obcego kraju wraz ze swym równie obcym, świeżo upieczonym mężem. Dziewczyna zostaje rzucona na głęboką wodę - ma wielu wrogów, którzy wiedzą o niej wszystko, ona nie wie nic. Nie zna słów przepowiedni, nie ma pojęcia kto jej zagraża. Całe życie była trzymana w kokonie, który zapewniał jej bezpieczeństwo. Do czasu, gdy coś poszło nie tak. Teraz już nic nie będzie takie jak dawniej. Elisa musi znaleźć w sobie siłę, aby spełnić proroctwo. Jeśli jej się nie uda - zginie.

